Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Miesiąc: Grudzień 2016

Strona autorska.

Dzienniki jawne cz.134

Wiem, że nadal nie zmontowałem dalszej części vloga z Japonii… I dokładnie z tego powodu za materiał z Portugalii musiałem zabrać się jak najszybciej, póki emocje i ochota nie zniknęły. Zapadły się w sobie i nie umarły. Nudne i przewidywalne krajobrazy (za to jakie piękne!), mało gadania – bo kto by chciał słuchać mojego głosu…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.133

A ulice ciągną się przed nami długie i kręte, dlatego szybko wracaj, zanim nie będziesz w stanie odnaleźć drogi. Ściany są obite, spod tynku wygląda płyta, cegła, cokolwiek, obok płytki zdobione, niebieskie i białe, pląsające wzorem w kierunku bliskiego wschodu. Słońce przemyka się po ich powierzchni, dotyka twarzy obcych ludzi, a jest ich wielu i…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.132

Dobrze jest być zainspirowanym – gorzej, gdy natchenienie przychodzi w parze z masą pracy. Jakiś czas temu przystopowałem z wygibasami nadgarstka nad moją prozą, niesłusznie z resztą, w końcu była dla mnie priorytetem. Jednak życie pisze swoje historie, dlatego dopiero dziś wracam pełen pomysłów, do przygotowania mojej małej, (nie)śmiesznej książki, która mam nadzieję, prędko znajdzie…
Przeczytaj więcej

Krótki wiersz o pracy

Krótki wiersz o pracy sekretem udanego życia zawodowego jest oddzielenie życia od zawodu

Dzienniki jawne cz.131

Ścianę mógłbym zdrapywać szapchelką, jednak znacznie łatwiej jest to robić dłutem, nawet jeśli nie pomagam sobie przy tym młotkiem. Zewnętrzna warstwa tapety odchodzi bez większego problemu, ta znajdująca się pod spodem – tak, ktoś położył tu tapetę na tapetę, nie przejmując się tak trywialną rzeczą, jak zrywanie starej – nie odchodzi tak łatwo. Najlepiej skuć…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.130

Ludzie nazbyt często mylą się w tym, co jest dążeniem do szczęścia, mylą proste przyjemności, czy raczej zaspokajanie chwilowych zachcianek z długoterminowym i prawdziwym szczęściem. Pizza to szczęście. Pizza jest dobra, jednak prawdziwym szczęściem dla mnie będzie długoterminowa, dobra dieta – nie tylko poprawi wyniki sportowe, ale i ogólne samopoczucie. Chilowa przyjemność płynąca z bezwstydnego…
Przeczytaj więcej

Przed nami czerń

Przed nami czerń czarny to przecież kolor nadziei: bo mocna jak tytan kawa napędza działanie, smar co wspomaga współpracę koła lokomotywy z szyną w łukach o małych promieniach, gdzie największe są siły – też całkiem czarne. noc nie chodzi ubrana w pastele, nie wplata we włosy jaskrawych kwiatów, nie rozjaśnia twarzy brokatem czy różem, nie…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.129

Nie lubię wychodzić rano na mróz. Tak naprawdę, nie znoszę też wstawać o poranku. Trening przed pracą to najgorsze, co może być. Cały dzień na wysokich obrotach, zadanie za zadaniem, miejsce za miejscem w biegu – to nie dla mnie. Tak? Nie! Wczesna pobudka, trening, intensywna praca – zarówno zarobkowa, jak i ta nad sobą…
Przeczytaj więcej