Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Miesiąc: Grudzień 2017

Strona autorska.

Dzienniki jawne cz.187

Poświątecznie, niemal noworocznie. Ten rok nie należał do łatwych, jednak kończy się pozytywną refleksją – mam dwadzieścia osiem lat i wciąż się zmieniam, ewoluuje i uczę. Kilka razy już myślałem, że nic nowego mnie nie spotka, że skazany jestem na wałkowanie tych samych doświadczeń w różnych konfiguracjach. Jak bardzo się myliłem! Pozostało wiele do zobaczenia,…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.186

Nowy cykl “O co chodzi” jest tutaj! Tym razem na warsztat biorę “Czarodziejski flet”, zainspirowany przedstawieniem w Operze Narodowej w Warszawie. Enjoy.

Dzienniki jawne cz.185

Budzę się wcześnie, ale lubię sobie poleżeć. Stan pomiędzy jawą i snem to jedno z najprzyjemniejszych, co może człowieka w życiu spotkać, choć dziś sielankę przerwał ból gardła. Jak to jest stworzone i skonstruowane, że co roku musimy przechodzić to samo – ten sam ból, tego samego gardła. Choroby, wszystkie choroby powinno się w życiu…
Przeczytaj więcej

Permanentne wyprowadzki

Permanentne wyprowadzki może marketowych lampek cud może gromki pastelowy głód może to wieloryb nad Wisłą może nieme zdania zawisną powietrze rządzi w lodówce przeciw bólowi przeciw pustce naprzeciw wychodzę żądaniom lepiej opatrunkiem niż raną neonowe smoki na ścianach zgubić się można w równaniach to nawet nie jest pożegnanie ja jedynie zwalniam mieszkanie

Dzienniki jawne cz.183

Rozkręcam się. To dobry kierunek obrotowy, chyba, że mowa o gazie. Dlatego widzę sens we wstawaniu o coraz to wcześniejszych godzinach, a zimą to naprawdę coś znaczy – każdy głupi potrafi otworzyć oczy do słonecznej aury. Za to kłaść się w mroku i budzić nim otulonym, to niemal jak zapomnieć wszystkie twarze ze swojego dzieciństwa,…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.183

Odchodzimy w zapomnienie, rozpływamy się w powietrzu. To, co dziś przyciągało wzrok, jutro wkomponuje się w tło, to, o czym dziś mówiliśmy, jutro nie będzie słyszalne. Przetrwają pewne legendy, powidoki niewiele mające wspólnego z tym, co naprawdę się działo. To jak mówić o winogronach na podstawie landrynek winogronowych, mleko sądzić po jednokrotnym spróbowaniu jego wydania…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.182

Czarna, mocna filiżanka rozpoczyna mój dzień. I chciałbym powiedzieć, że zawsze jest to eco, fair trade i ogólnie super ale nie, pewnie nawet zawiera gluten bo nie zawsze mam ją z ekspresu. Czasem wystarczy mi sypana, rozpuszczalna, lura dworcowa z automatu, byle bez cukru, raz zepsuta maszyna posłodziła wbrew mojej woli i szczyny oddałem bezdomnemu.…
Przeczytaj więcej