Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Blog

Strona autorska.

Poezja na każdy dzień

Tworzenie dobrej antologii jest jak próba wykreowania ambitnej kuchni. Nie można przesadzić w żadnym kierunku, dania nie mogą być mdłe, za ostre, zbyt intensywne czy jednolite, złoty środek jest tym trudniejszy do skalkulowania, o ile antologia musi zapaść w pamięć. Najlepsi szefowie kuchni poświęcają lata nauce przepisów, jedzeniu i zrozumieniu kuchni, sam wybór składników i…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.199

Widmo poniedziałku jest jak zgaga, która jeszcze nie nadeszła ale wiesz, że się gotuje do frontalnego ataku. Oczywiście nie myślałeś o tym wcinając mięso zalane wyparzającym śluzówki sosem, popijając pysznym, acz nieszczególnie zdrowym dla kwasów żołądkowych napojem, czy zjadając na deser kaloryczny odpowiednik jednej trzeciej zbilansowanej diety. Dziennej. Cause Sundays are my suicide days  –…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.198

Długie godziny rozmów, momenty szczerości, wyszeptywane tajemnice, czasem też zwykłe pijackie bełkoty. Zwierzanie się jest świetne, pozwala oczyścić myśli, posegregować uczucia, nadać kształt krajobrazowi emocjonalnemu. Jednak drogi przyjacielu, zanim komukolwiek się otworzysz, zanim zaprosisz go do swojego ogrodu czy bagna, pamiętaj, że robisz to tylko i wyłącznie dla siebie. Innymi słowy: większość słuchaczy ma głęboko…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.197

Mam trzy dyski przenośne, łącznie z 3TB danych, w tym: zdjęcia, teksty, materiały, książki, zrzuty ekranu… Wszystko to, co było przydatne, co mogłoby być przydatne i to, co nigdy nie będzie, a jednak zostało zapisane na wypadek wszelaki. Sporą część jednego z dysków zajmuje zbiór utworów k-popowych, podzielonych na playlisty, zespoły a nawet wytwórnie. Jest…
Przeczytaj więcej

Prawdziwa „Wojna Bohaterów”, czyli dlaczego MCU wygrywa z DCEU

Superbohaterowie rządzili moją wyobraźnią zanim jeszcze skończyłem dziesięć lat. Początkowo byli to Superman i Batman, potem pojawili się inni, głównie dzięki serialom telewizyjnym: Spiderman i Iron Man, niemal nieobecny we współczesności He-Man, czy plastykowy Action Man. Nieświadomy podziałów istniejących pomiędzy franczyzami, jako młody człowiek skłaniałem się ku treściom pełnym powagi, chciałem czuć doniosłość, nawet patos…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.196

Po podróży dom wydaje się obcy. Niby te same graty w tych samych miejscach, a jednak przykryte cienką warstwą niecodziennego kurzu. Inaczej jest, gdy ktoś w domu czeka, dlatego tak chętnie wracam na Śląsk – tam moja twarz jest pożądanym widokiem. Nigdy nie wysłałem pocztówki ze Śląska, nigdy nawet takich tam nie widziałem. Nie mogłem…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.195

Ostatnim bastionem obrony przed upadkiem tego dziennika jest moja bezsenność – gdy wszystko inne jest popisane, gdy w kuchennym zlewie nie zalega już ani jeden zasyfiony kubek, gdy noc wlała się już w okna dziewięćdziesięciu procent moich sąsiadów. Wtedy. Wtedy, to znaczy teraz, siadam i piszę. Spytano mnie, dlaczego piszę tak, a nie inaczej. Całkiem…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.194

Bursa pisał: Poeta cierpi za miliony od 10 do 13.20 O 11.10 uwiera go pęcherz wychodzi rozpina rozporek zapina rozporek Wraca chrząka i apiat cierpi za miliony. Chyba przyszedł czas na moją dozę rozpinania/zapinania. Choć szczerze mam nadzieję, że skupię się na tym, co pośrodku. Brzmi jak żart – wprost przeciwnie. Cieszę się wstając rano,…
Przeczytaj więcej

Pięć tomików czytania wartych!

Usłyszałem ostatnio, że poeta to twór niesamowicie samolubny. Oczywiście, każdemu potrzebna jest rozsądna doza miłości zwrotnej, jednak ja chciałbym zadać kłam tym spekulacjom – poeci interesują się czymś więcej, niż własnymi, literackimi dziećmi. Wbrew pogłoskom i sugestiom Georga Christopha Lichtenberga: Arystoteles zauważył, że spośród wszelkiego rodzaju autorów najbardziej swe dzieła lubią poeci. Wielką przyjemnością –…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.193

Początkowo chciałem tylko udostępnić tu post z mojego prywatnego konta na FB: Jednak postanowiłem napisać kilka słów więcej, głównie dlatego, że udało mi się sensownie ułożyć własne myśli. Często czuję się okropnie niewdzięczny – marudzę, narzekam i doszukuję się dziury w całym. Dziś rozumiem, że sukcesywnie spełniam swoje wszystkie marzenia: czy to literacko, czy materialnie,…
Przeczytaj więcej