Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Kategoria: Dziennik

Strona autorska.

Dzienniki Jawne cz.205

Dzisiejszy dziennik będzie miał formę modlitwy, ponieważ czasem każdy potrzebuje się pomodlić. Tym bardziej, jeśli nie wierzy. Dobry Boże uchroń mnie od bólu u dołu kręgosłupa. Mam wrażenie, że czai się tam jak kot, gotowy do skoku na mysz lub jakiekolwiek inne żywe stworzenie, wliczając w to rękę swojego pana. Ten ból sprawia, że poruszam…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.203

Po (nie)zdrowej dozie wspomnień i sentymentów, czas przyszedł na powrót do teraźniejszości. Święta to czas refleksji nadrabiana produktów kultury, dlatego zamierzam tu polecić kilka moich mniejszych i większych wkrętek. Uważam, że warte są chwili bądź nawet dwóch. Nie ma tu mianownika wspólnego, nie ma przewodniego tematu, jest za to chaos, który możecie docenić. Muzyka – …
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.202

W bardzo niepoetycki sposób przedstawiam moje dzieciństwo jako idyllę. Choć idąc za wieszczem, który choć powielony i rozcieńczony, nadal jasno stoi: Polały się łzy me czyste, rzęsiste Na me dzieciństwo sielskie, anielskie, Na moją młodość górną i durną, Na mój wiek męski, wiek klęski; Polały się łzy me czyste, rzęsiste… Rozmawiałem z koleżanką, dobrą moją…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.201

Drogi pamiętniczku mam Ci tak wiele do opowiedzenia. Dlatego dziś zacznę od tylko kilku słów, żeby nabrać tempa i nie zdradzać wszystkiego naraz. Najgorzej jest, gdy zakończenia filmu można domyśleć się już na samym jego początku. Choć z drugiej strony lubię, gdy od początku nasuwa się oczywiste rozwiązanie, które okazuje się kompletnie, przewrotnie wręcz, nieprawdziwe.…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.200

Dzienniki miały przekazywać w literackiej pigułce co u mnie. Wróćmy do tego zwyczaju. Opaliłem się, skórę mam koloru mlecznej czekoladowy, jednak znacznie mniej smaczną. Jem dużo, gotuję mniej, choć zafascynowały mnie domowe przetwory. Póki co, najlepiej wychodzi mi cold brew i cytrynówka (wiem, cicho). Dużo wypoczywam, więcej pracuję, co może brzmieć nie najlepiej, jednak działa…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.198

Długie godziny rozmów, momenty szczerości, wyszeptywane tajemnice, czasem też zwykłe pijackie bełkoty. Zwierzanie się jest świetne, pozwala oczyścić myśli, posegregować uczucia, nadać kształt krajobrazowi emocjonalnemu. Jednak drogi przyjacielu, zanim komukolwiek się otworzysz, zanim zaprosisz go do swojego ogrodu czy bagna, pamiętaj, że robisz to tylko i wyłącznie dla siebie. Innymi słowy: większość słuchaczy ma głęboko…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.197

Mam trzy dyski przenośne, łącznie z 3TB danych, w tym: zdjęcia, teksty, materiały, książki, zrzuty ekranu… Wszystko to, co było przydatne, co mogłoby być przydatne i to, co nigdy nie będzie, a jednak zostało zapisane na wypadek wszelaki. Sporą część jednego z dysków zajmuje zbiór utworów k-popowych, podzielonych na playlisty, zespoły a nawet wytwórnie. Jest…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.196

Po podróży dom wydaje się obcy. Niby te same graty w tych samych miejscach, a jednak przykryte cienką warstwą niecodziennego kurzu. Inaczej jest, gdy ktoś w domu czeka, dlatego tak chętnie wracam na Śląsk – tam moja twarz jest pożądanym widokiem. Nigdy nie wysłałem pocztówki ze Śląska, nigdy nawet takich tam nie widziałem. Nie mogłem…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.195

Ostatnim bastionem obrony przed upadkiem tego dziennika jest moja bezsenność – gdy wszystko inne jest popisane, gdy w kuchennym zlewie nie zalega już ani jeden zasyfiony kubek, gdy noc wlała się już w okna dziewięćdziesięciu procent moich sąsiadów. Wtedy. Wtedy, to znaczy teraz, siadam i piszę. Spytano mnie, dlaczego piszę tak, a nie inaczej. Całkiem…
Przeczytaj więcej

Dzienniki jawne cz.194

Bursa pisał: Poeta cierpi za miliony od 10 do 13.20 O 11.10 uwiera go pęcherz wychodzi rozpina rozporek zapina rozporek Wraca chrząka i apiat cierpi za miliony. Chyba przyszedł czas na moją dozę rozpinania/zapinania. Choć szczerze mam nadzieję, że skupię się na tym, co pośrodku. Brzmi jak żart – wprost przeciwnie. Cieszę się wstając rano,…
Przeczytaj więcej