Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Kategoria: Poezja

Strona autorska.

koneserzy zmartwień

koneserzy zmartwień siedzą przy stole z wyciągniętymi brzuchami: spod koszulek wywalone na blat, spomiędzy guzików wylewające się fałdy, na kołnierzu opiera trzecią szyję, czwarta wpada do kufla z piwem. Nażarci zmartwieniami, wciąż mielą ozorami, obracają bolesne słowa w ustach jak landrynki, jak żelki ciągną się ich wspomnienia, krzywda jak czipsy uzależnia. Tyją tak od lat,…
Czytaj dalej

Dzienniki jawne cz.145

Mam sentyment, cały z sentymentów się składam i miejsc nabrzamiałych od wspomnień. Lat temu dziesięć, może jedenaście, nie więcej, niż dwanaście – byłem na koncercie Comy, zanim jeszcze mieli wydaną płytę, a bilet był za pięć złotych. I wiem, że trochę grafomania, trochę masówka dla niesteabilnych emocjonalnie nastolatków, ale to też trochę ja. Kolejny wyciekający…
Czytaj dalej

Krótki wiersz o pracy

Krótki wiersz o pracy sekretem udanego życia zawodowego jest oddzielenie życia od zawodu

Przed nami czerń

Przed nami czerń czarny to przecież kolor nadziei: bo mocna jak tytan kawa napędza działanie, smar co wspomaga współpracę koła lokomotywy z szyną w łukach o małych promieniach, gdzie największe są siły – też całkiem czarne. noc nie chodzi ubrana w pastele, nie wplata we włosy jaskrawych kwiatów, nie rozjaśnia twarzy brokatem czy różem, nie…
Czytaj dalej

jedna żarówka

jedna żarówka nakłada twarz w szarówce zapala i gasi nie ma różnicy palcem i kredką nanosi kartograficzne poprawki jaśniejszy odcień bieli zapomniałem powiedzieć odkąd złość w wiadrze się nie pomieści to palę żarówki ostała się jedna tatuaż autostwa Balazs Bercsenyi

Knię

Knię chłonne ręczniki są przydatne i pożyteczne zbierają zarówno mleko jak i rozlane nad nim łzy nie daje mi spokoju brud na patelni nie dają mi kłaki pod łóżkiem choć tu nie miałem zwierząt tworzę albumy fotograficzne pełne katalogi archiwa wspomnień lub zbiorowe ich groby nie dajesz mi spokoju obecna we mnie i wiem że…
Czytaj dalej

Nie ma końca

Nie ma końca Ręce złączone z własnym cieniem. Jeden powie: o jak pięknie, jaka harmonia i ślad zwycięstwa, korona laurowa co świeci złotem! Nie wie on, że tych dłoni nie trzyma razem miłość, że spoiwem walka, że tak naprawdę nigdy nie ma końca. Ze wstydem spogląda na swoje stopy, w ustach ma sucho i miejskie…
Czytaj dalej

* * *

nie stracić muszą a dobrowolnie oddać nie wcześniej a wtedy poznają wagę umieszczą na skali rozsypany piasek ożenieni ze smutkiem bo co mają zrobić jak dzieci które nad rozbitym wazonem w obawie przed karą wstrzymują oddech chcą być szczęśliwi to znaczy pokochać lecz tego nie mogą bo za bardzo kochali jak naczynie z którego przelała…
Czytaj dalej

Dylemat jeża

Dzienniki jawne cz.102

Syzyf prosi o wolne drogi panie szefie ja bardzo proszę kula tłumaczeń nabiera ciężaru i ja nie zawszę czuję się zmotywowany dlatego proszę przestań dzwonić dlatego proszę przestań mówić o porażkach i pracy pracy pracy bo wbrew pozorom jest coś ponadto coś więcej i mam własne życie wyjdźmy razem na spacer do parku bez obowiązków…
Czytaj dalej