Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Kategoria: wpisy przeniesione z medium.com/@ddnnow

Strona autorska.

Dorastanie …czyli sztuka zatrzymywania właściwych ludzi.

Dorastasz, ludzie odchodzą. Chcesz, czy nie chcesz – tak będzie się działo, a u podstawy naszego życia jest jeszcze jedna prawda, która w połączeniu z pierwszą tłumaczy cały jego tragizm: nie da się żyć bez ludzi. Nikt nie jest samotną wyspą, dlatego pozostaje nam pogodzić się z pasmem powitań i pożegnań, niektórych znacznie cięższych, niż…
Przeczytaj więcej

Sztuka bycia niewidzialnym.

Uwielbiam moją anonimowość. Dla tych, którzy znają mnie osobiście, może to się wydać dziwne — jestem dość charakterystyczny, lubię eleganckie, momentami nawet ekstrawaganckie stroje. A pomimo tego, gdy idę przez miasto otoczony obcymi twarzami lepiej się skupiam, niż gdy siedzę wokół znajomych w biurze. Ktoś mógłby powiedzieć: wyprowadź się do lasu, tam nikt nie będzie Cię znał,…
Przeczytaj więcej

Why do I keep rooting for villains – bad is the new black

I think it started with Coyote and Road Runner — as a kid each week I sat in front of the TV waiting for the Looney Tunes to begin, hoping that ingenious Wile E. would manage to capture the hated ostrich. There was something Promethean in his quest and I was sure that one Day he would…
Przeczytaj więcej

Cudowne święta.

Jestem tak zadowolony, że zbliżają się święta. Ten czas pozwala nam odpocząć psychicznie i fizycznie: zaczynając od komfortowych zakupów w przestronnych centrach handlowych, kończąc na spotkaniu z życzliwą i zintegrowaną rodziną. Cieszy mnie, że wszystko ma swoją kolejność: zaczyna się pierwszym śniegiem, któremu z czasem akompaniują kolędy, zarówno nowe, jak i tradycyjne. Potem na ulicach…
Przeczytaj więcej

Pierwszy i ostatni raz, kiedy zabieram głos w sprawie…

Warsaw Shore i telewizyjnego prania mózgu. Nie oglądam Warsaw Shore. Nie oglądam też Miłości na Bogato, Trudnych Spraw, Pamiętników z Wakacji, czy czegokolwiek, co można skatalogizować jako TV-chłam. Czemu więc zostałem skażony wiedzą o ich istnieniu do tego stopnia, że czuję moralny obowiązek o tym napisać? Wszystko przez Was, moi kochani znajomi. Teraz się skrzywicie, zapowietrzycie…
Przeczytaj więcej