Loading

Lubię próbować nowych rzeczy, dlatego nie miałem oporów przed zjedzeniem larwy jedwabnika. Tamtej decyzji pożałowałem bo była obrzydliwa, smakowała jak mięsna fioletowa fasola – nie wiem, czy za sprawą nieumiejętnego przyrządzenia, czy sama w sobie jest tak odrzucająca. Na szczęście, nie tylko lubię nowe rzeczy, ale i nie boję się pomyłek. Dlatego nie miałem oporów przed sięgnięciem po drewnojada i jadalną szarańczę – te robaczywe przysmaki okazały się znacznie smaczniejsze, niż biedny jedwabnik. Pierwszy smakuje jak popkorn, drugi zaś ma coś z kurczaka i nie mówię tego tylko dlatego, że amerykańskie filmy przyzwyczaiły nas do frazy “smakuje jak kurczak”.

Podobnie jest z YouTube – nie mam wielkich oczekiwań, acz uważam, że to, o czym opowiadam jest ciekawe. Jeśli uda mi się dotrzeć z moim przekazem chociaż do jednej zainteresowanej osoby, choć jedne uszy otworzą się na nowe treści… to będzie wielki sukces. Mam zaplanowane kilka kolejnych odcinków, fajne miejsca do nagrywania, kilka gościnnych występów i sporo niewybrednych, suchych żartów. Tak, nie byłbym sobą, gdybym nie rzucił nieśmiesznego hasła.

Pierwszy odcinek to “Demony polskie” i zahaczam w nim o wiele zróżnicowanych tematów, od literatury, przez film, po muzykę. Nie pozostaje nic innego, niż zaprosić was do oglądania. No i zasubskrybowania kanału tak, żeby nic w przyszłości nie umknęło uwadze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top