Loading

Długie godziny rozmów, momenty szczerości, wyszeptywane tajemnice, czasem też zwykłe pijackie bełkoty.

Zwierzanie się jest świetne, pozwala oczyścić myśli, posegregować uczucia, nadać kształt krajobrazowi emocjonalnemu. Jednak drogi przyjacielu, zanim komukolwiek się otworzysz, zanim zaprosisz go do swojego ogrodu czy bagna, pamiętaj, że robisz to tylko i wyłącznie dla siebie. Innymi słowy: większość słuchaczy ma głęboko gdzieś twoje traumy z dzieciństwa, przyczyny nieudanych związków i konsekwencje frustrującej roboty. Po prostu czekają na swoją kolej, mieszając palcem w wiadrze pomyj, ewentualnie nadstawiają ucha w poszukiwaniu anegdoty, którą można by się podzielić z osobami trzecimi.

No dobrze, nie będąc tak negatywnie nastawionym przyznać trzeba, że rodzina i najbliżsi przyjaciele potrafią słuchać. Ba! Empatia, choć to sztuka wymarła, pozwala im postawić się na twoim miejscu. Próbą przyjaźni jest moment, w którym człowiek rozumie, że po drugiej stronie też znajduje się żywa, popełniająca błędy istota, którą lubić można nie za to jak dobrze rzuca żartami, tylko za niezręczną ciszę. Pomimo jej słabości. Z powodu rys na lustrze.

Jednak przełknij tą jedną, trudną do zmieszczenia w ustach pigułkę. Większość osób to wszystko nie obchodzi, słowa spływają po nich tak, jak deszcz do rynny, podatek do Skarbu Państwa, i tak dalej, i tak dalej. Co więcej, nie można nawet mieć im tego za złe, przecież każdy dba najpierw o siebie, swoje cztery litery i koniec nosa, a i tak chodzą z brudnymi butami.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top