Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Dzienniki jawne cz.100

Strona autorska.

Dzienniki jawne cz.100

Przykro mi, że cię lubię.

Ludzie podejmują złe decyzje. Robią to zaskakująco często i cieszy mnie, że praktycznie każdy system religijny dopuszcza odkupienie win. Inaczej bylibyśmy w ciemnej dupie – mówiąc poważnie, nie wierzę, żeby zbawienie miało jakikolwiek związek z konkretnym systemem wierzeń – tak czy inaczej, pojawia się problem. Dobrzy ludzie popełniają brzemienne w skutki błędy i inni dobrzy ludzie mają z tym więcej problemów. Dziś przyszło mi napisać wiadomość do pewnego człowieka, który budzi moją sympatię i jestem pewny, że gdyby nie jego złe decyzje, które odbiły się na mnie, moglibyśmy zostać bliskimi znajomymi, może nawet przyjaciółmi?

Łatwiej byłoby mi pisać wiadomość – chyba nie muszę tłumaczyć, że dla niego złą? – gdybym wiedział, że jest sukinkotem, niemytym i złym, celowo działającym na moją krzywdę. Nie, on po prostu zdarzył się brać odpowiedzialność za coś, za co nie powinien był się zabierać. Kiedy argument przybiera kształt” “coś nie jest problemem, bo w innym miejscu by nie było” wtedy kończy się rozmowa, a zaczyna przegadywanie, sofistyka pozbawiona znaczenia. Litera prawa jest twarda, nie zna sympatii a jej zimne oczy nie ronią łez. Dlatego trzeba być ostrożnym, ufać swoim bebechom, a sympatię oddzielić od racjonalnego myślenia.

Słucham: Adiam – Dead Girl Walking

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *