Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Dzienniki jawne cz.114

Strona autorska.

Dzienniki jawne cz.114

Zdrowie Polek stało się tematem debaty publicznej, dlatego nie ważne, jak bardzo chciałbym trzymać się z dala od polityki, dziś muszę opisać swoje zdanie w tej sprawie. Wbrew pozorom, nie dotyczy to jedynie kobiet – my mężczyźni, jako partnerzy, opiekunowie i wielbiciele płci pięknej, powinniśmy dokładać starań, żeby naszym przyjaciółkom, wybrankom, a także siostrom i matkom nie działa się krzywda. Żeby nie były zwykłymi pionkami w politycznej przepychance, tym razem napędzanej przez PiS i Kościół.

Zauważyłem, że konserwatywne kręgi utożsamiają prawo do aborcji z nową formą antykoncepcji. Na zasadzie: “wpadłaś? Nic takiego, wyskrobiesz!” – jest to spojrzenie bardzo krótkowzroczne i krzywdzące dla tych kobiet, których zdrowie może zostać w czasie ciąży uszkodzone. Rozumiem obrońców życia, sam uważam, że w przypadku zdrowo poczętego dziecka, poród i oddanie malucha do adopcji jest lepszym rozwiązaniem. Jednak prawo do aborcji musi funkcjonować w obliczu ciąży zapoczątkowanej gwałtem, zagrożenia życia matki i wad genetycznych (nieodwracalnej choroby) płodu. Brak możliwości dokonania zabiegu legalnie, w sterylnych i bezpiecznych warunkach prowokuje rozwój usług na czarnym rynku, oraz swoistą “turystykę” w tej kwestii – wyjazdy do krajów, gdzie zabieg jest możliwy. Kolejny raz spotkamy się z wykluczeniem: bogaci wyjadą do zagranicznych klinik, biednym pozostaną lokalni specjaliści. A to i tak w pozytywnym wymiarze, w końcu sieć roi się od “domowych sposobów”, nieraz na poziomie Ciemnogrodu.

#czarnyprotest #czarnyponiedziałek

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika DDN (@ddnow)



Często pomijanym aspektem są badania prenatalne – w związku z funkcjonującą ustawą lekarze będą obawiać się wykonywać te, które mogłyby zagrozić przerwaniem ciąży w obawie przed konsekwencjami prawnymi. Cieszy mnie, że #czarnyprotest jest obecny nie tylko w Polsce, ale zauważyła go – zaniepokojona już wcześniej – reszta Europy, wystarczy spojrzeć na artykuł The Guardian, cieszy mnie też, że w obliczu problemu Polacy potrafią się zjednoczyć. W moim środowisku niemal jednogłośnie poparcie ma zmiana prawa tak, aby oddać Polskim kobietom podstawowe prawa. A raczej jedno, najważniejsze – do decydowania o własnym ciele, pozostaje mi wyjść na ulicę, zaciskać kciuki i czekać na efekty protestu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *