Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Dzienniki jawne cz.122

Strona autorska.

Dzienniki jawne cz.122

Pomiędzy śmierdzącymi wszystkimi skumulowanymi wczoraj siedzeniami TLK, a snem o ubojni świń wywołanym bezpośrednim i całotwarzowym kontaktem z wilgotną szybą, zacząłem w ciągu ostatnich dni fetyszyzować wypoczynek domowy, łózkowy. Dawniej to o seksie zwykłem myśleć w ten sposób – rozwlekły, narracyjny, niemal telewizyjny i namiętnie repetytywny. Teraz wizje spoconych ciał zastąpiło czyste i pachnące łóżko, kakao ustawione na nocnym stoliku (koniecznie przygotwane przez Babcię, wszak babcie zawsze najlepiej przygotowują kakao)*, książkę i ciepłe światło lampki. Wizja wsuwania się pod kołdrę, delikatnego zapachu pościeli dziewiczej, odpowiednio potraktowanej płynem do płukania, pod palcami łamiącej się jak skorupka creme brule. Materaz miękki jak aksamit i lepszy niż trawa późną wiosną – w każdym filmie przedstawiającym wiejską sielankę jest scena, w której bohaterowie biegną przez wysoką trawę, po czym beztrosko rzucają się na łąkę. Prawda o takim zabiegu jest okrutna i bolesna, dosłownie i w przenośni. Na szczęście wizja wbicia swojej powłoki cielesnej w materac nie niesi ryzyka alergii, nie grozi ukrytym nawozem, nie jest w końcu niewygodna. Dlatego radzę wprowadzić filmowy realizm, a wszystkie sceny szczęścia przenieść do sypialni, otulić w pierzynę, podłożyć dwie poduszki pod głowę: pierwszą dużą i płaską jak kontynent azjatycki, drugą niewielką i puchatą, jak… Coś niewielkiego i puchatego.


raw

Odżywczy sen zastawał mnie w różnych miejscach i pozycjach. W domach obcych i znajomych, samotnie i w kompanii. Morfeusz – gdyby nagle zebrało mu się na towarzyskie rozmówki – mógłby powiedzieć o mnie niejedno, bazując tylko na powyższych informacjach. Bałbym się tego, gdyby bardziej nie przerażał mnie fakt, że zaśnięcie z ręką uniesioną ponad linię barku kończy się kompletną bezwładnością ów kończyny. Potem macham nią przez dłuższą chwilę niczym gumowym rekwizytem, beznadziejnym dyndadłem bez zastosowania, zanim ogniste mrówki przywrócą krążenie i odzyskam władzę w całkiem sporych gabarytów ramienieu. To nie jest jedyne zagrożenie związane z zamknięciem moich ócz, innym są napoje o temperaturze wysokiej, w sumie te o niskiej też stawnowią zagrożenie, gdy zasypiam na dworcu rozlewając je po sobie. Ile par spodni to odpowiednia ilość? Ile par skarpet? Co ciekawe, za higieną osobistą w ten sposób nie tęsknię, wystarczy mi namiastka w postaci zlewów i podmyć – rytualnych ablucji dwudziestego pierwszego wieku – choć może wynika to z tego, że zawsze mam zapas przyżądów ułatwiających proces.

oczu-kapiel-800x653

Spytacie mnie: Damian, jak spać dobrze? Odpowiem: nie jak, a z kim.

*ma to niewątpliwie związek z przesłodzeniem, tj słodząc samodzielnie trzy łyżeczki czułbym wyrzuty sumienia, a wręcz winę dietetyczną; gdy dzieje się to poza moją sferą kontroli wina nie istnieje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *