Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Dzienniki jawne cz.147

Strona autorska.

Dzienniki jawne cz.147

Zapomnę kiedyś własnej głowy, zostanie w domu pomiędzy wielkim pudełkiem ze słuchawkami I aparatem fotograficznym, lub w sklepie mięsnym wezmę polędwicę wołową lub innego łososia, a zamian tego, zostawię zapomnianą, obrzmiałą od myśli głowę. Zapominam profesjonalnie i skutecznie, tysiąc razy powtarzam te same anegdoty i kompletnie nie mogę kłamać, bo szybko o treści kłamstw zapominam, plączę się i gubię. W sumie w prawdzie też się zdarzam potknąć, jakby percepcja czasu i miejsca lekko się rozmyła, jakby jasne nie były granice, a jedynie ich obrys.

Tak na przykład zapomniałem, że wydano mnie tutaj:
http://magazyn-cegla.net/cegla,54.html

Magazyn Cegła jest wart wszelkiej uwagi, nawet ostatnio wypuścili fragmenty wierszy na zakolanówkach. Lubię wiersze i jeszcze bardziej lubię damskie nogi, więc połączenie tych pasji jest miłym zrządzeniem losu. Czekam na wersję z pończochami obtoczonymi wierszem, wersem rozciągniętym wzdłuż jak szew, lub dookoła jak… Nie wiem co. Obręcz? Tak czy inaczej, jeśli gdzieś błyśnie mi udo, łydka czy stopa, będę miał pretekst dla nieśmiałego spojrzenia “z poezją się zapoznawałem”. Literat, literatka i miłość do świata, bo jakżeby inaczej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *