Warszawa
ddnwierszem@gmail.com

Dzienniki jawne cz.183

Strona autorska.

Dzienniki jawne cz.183

Rozkręcam się. To dobry kierunek obrotowy, chyba, że mowa o gazie. Dlatego widzę sens we wstawaniu o coraz to wcześniejszych godzinach, a zimą to naprawdę coś znaczy – każdy głupi potrafi otworzyć oczy do słonecznej aury. Za to kłaść się w mroku i budzić nim otulonym, to niemal jak zapomnieć wszystkie twarze ze swojego dzieciństwa, moment pomiędzy przebudzeniem a osiągnięciem pionu poddaje w wątpliwość istnienie szczęścia jako takiego. Z natury raczej jesteśmy leniwi i zdecydowanie wygodni, ci z nas, którzy komfort znajdują w ograniczeniach są zboczeni, zboczony jest świat, który wymaga od dzieci dyscypliny. Ewolucja czy inna nauczycielska rózga niczego nam nie oszczędza, przeciwnie wygina i psuje, potem marnujemy siebie i godziny w autobusach z myślą “jaką piosenkę puszczą na moim pogrzebie?” lub równie durną kwestią wbitą sztorcem w środek mózgu.

Rozkręcam się i nagrzewam, laptop sapie i dyszy, jak zacznie się pocić to mu kupię ręcznik. Póki co wachluję, próbowałem napoić ale odmówił, ja wiem że choroby biorą się z braku czystej wody w organizmie, nie zapomnij o rozgrzewce. Klepię więc w gorące klawisze, banał to lawa, czemu naprawdę czerwone staje się białe? Nie domyślam się, a wiem. I tak, Popper miałby coś do powiedzenia w tej kwestii, czasem myślę sobie: dobrze, że wielcy filozofowie już nie żyją, nie wykorzystali szansy na zmarnowanie wielkości.

Warszawa o poranku to sprzedawca. Sznurówek na patelni ale też lepy w japę. Brzydkich zapachów w rozgrzanych puszkach, przyjemnych zapachów zza ucha pudrowych panienek, apetycznych i mniej wartych śliny źródeł. Ponoć w Ameryce Południowej jest miejsce, gdzie w ramach uznania pokrywa się artystów śliną, powiedz wprost “chara się na nich”. Tylu rzeczy nie wiem, jeszcze więcej nie chciałbym zrozumieć. Już wolę rozkręcać się i poznawać słowa, które poza momentem literackiego geniuszu nie zdadzą się na nic. Przykład? Gibus (rodzaj cylindra), Warszawa.

Jedna odpowiedź

  1. dana pisze:

    Chaotucznie rozkręcony gibus.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *