Loading



Mam sentyment, cały z sentymentów się składam i miejsc nabrzamiałych od wspomnień. Lat temu dziesięć, może jedenaście, nie więcej, niż dwanaście – byłem na koncercie Comy, zanim jeszcze mieli wydaną płytę, a bilet był za pięć złotych. I wiem, że trochę grafomania, trochę masówka dla niesteabilnych emocjonalnie nastolatków, ale to też trochę ja.

Kolejny wyciekający przez szczeliny w duszy sentyment, wiersz – gratis.

Kalendarzochłonny

zaraz Cię obrócę
znikniesz razem z ostatnim
własnoręcznym wpisem
w moim kalendarzu
lżej mi bez tego ciężaru
ciężko mi z tą lekkością
czas jest cienki jak papier
na krawędziach postrzępiony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top